Choć ma niespełna rok, nasza Plaża jest już kultowym miejscem na mapie Dzielnicy Wawer.

Nie tylko dla jej mieszkańców ale i okolic. Przybywają tu zarówno sąsiedzi z Józefowa, czy Wesołej ale także z Otwocka i Wiązowny. Spotkać na niej można często parę z Włoch zamieszkującą niedaleko plaży a także rodzinę z Niemiec, która tu rozpoczyna swe rowerowe wycieczki.

W weekendy piasek należy do plażowiczów kąpiących się w słońcu, mając tuż obok nieustanny rój rowerzystów. To tu umawiają się zakochani, tu odbywają się wieczory panieńskie i kawalerskie. Jak głosi plotka, miał miejsce nawet ślub… Przychodzą spragnieni smaku piwka, by je degustować w pięknych okolicznościach przyrody. Tutaj podziwia się wspaniałe zachody słońca w połączeniu z panoramą warszawskiego city. W tej uroczystej chwili, gdy czas niemal zastyga, nieważne są kominy na Siekierkach szpecące tą scenę. To małe urwisko naszej plaży gości na tysiącach zdjęć w tym selfie, zdjęciach pozujących modelek (bo sesje też tu mają miejsce) czy fotografiach ślubnych.

Nasza Plaża jest miejscem, gdzie często o poranku dwie Panie popiją kawę z termosu, zajadając śniadanie rozłożone na pniu drzewa. W promieniach wczesnego słońca kontemplują ciszę. Fascynacja tym miejscem dosięgła pewnego Pana, który jest tu niemal od zawsze, wtopiony w plażowy krajobraz, delektuje się czasem wolnym, oderwany od domowej rzeczywistości.

Rzeka zawsze przyciągała. Była źródłem wody i pożywienia a także drogą. Powoli Wisła znów jest oswajana. Jest bliżej nas. Z Plaży Romantycznej kursuje prom do Wilanowa, a także rozpoczynają się spływy kajakowe. Często przybijają tu teraźniejsi flisacy kultywujący tradycje żeglugi wiślanej.

Ogień płonie tu często. Jak w pradawnych czasach, gdy na wiślanych brzegach powstawały osady.

Tu jest Warszawa, taka inna, tak daleka od miejskiego, męczącego zgiełku, który przecież jest tak niedaleko.

Rok temu był tu dziki, zarośnięty brzeg…

Flaga już wciągnięta na maszt. Sezon ruszył.